08
.
01
.
2024

Sztuczna inteligencja, a prawdziwa sztuka, czyli AI w rękach grafika

Obrazy generowane przez sztuczną inteligencję zachwycają, bawią, szokują i bulwersują. Krótko mówiąc, nie pozostawiają nas obojętnymi. Czy nastał jednak moment, kiedy AI jest w stanie wyręczyć grafika w codziennej pracy i dlaczego nie? O tym opowie Wojciech Cielas, nasz Graphic Designer.

 

Przyszłość to nasza teraźniejszość

Sztuczna inteligencja, kiedyś temat odległy i poruszany jedynie w powieściach lub filmach sci-fi, dziś staje się codziennością na niemalże każdym etapie życia. W tym tego, które toczy się w agencjach reklamowych. Zwłaszcza, gdy mowa o rozwiązaniach wspierających projektowanie.Takich, które generują właściwie gotowe obrazy, czego chyba najlepszym przykładem jest Midjourney. Już na starcie rozważań o udziale sztucznej inteligencji w projektowaniu nasuwają się trudne pytania. Czy korzystanie z AI do takich celów jest etyczne? Czy taka grafika lub obraz wciąż są pracami oryginalnymi? Czy takie projekty można nazywać kreatywnymi i jaka w przyszłości będzie rola czynnika ludzkiego – czyli nas? Wybierzmy się w podróż, która pomoże nam odpowiedzieć na te pytania i pokaże nam, w jaki sposób sztuczna inteligencja powoli staje się mniejszą lub większą, ale właściwie nieodzowną częścią tego, co składa się na praktykę projektanta.

 

Po co to wszystko?

Zacznijmy od podstaw. Dlaczego profesjonalni projektanci mieliby w ogóle korzystać z rozwiązań oferowanych przez AI? Jednym z głównych powodów jest czas. Od pierwszego pomysłu, przez pierwsze szkice, okresy buszowania po bankach zdjęć, do pracy w programie graficznym i stworzenia głównego projektu mija wiele godzin. A terminy takie jak „deadline” czy „ASAP”, których często używa się w agencjach reklamowych, już samym swoim nazewnictwem sygnalizują, że tego ilość tego czasu jest ograniczona. Założę się, że gdyby zaledwie dziesięć lat temu zapytać grafików i projektantów, czy mają jakieś marzenie dotyczące usprawnienia ich pracy, odpowiedź brzmiałaby – „generator gotowych projektów”. Dziś AI daje mniej więcej takie możliwości. Wystarczy dobrze skonstruowane zapytanie, chwila oczekiwania i gotowe – projekt już czeka. Przynajmniej patrząc na sprawę czysto definicyjnie.

 

Jedno narzędzie, mnogość zastosowań

Pamiętajmy, że tego typu rozwiązanie nie wymusza tworzenia wyłącznie ostatecznych grafik, które od razu pójdą w świat. Korzystając ze sztucznej inteligencji, jesteśmy w stanie stworzyć szereg storyboardów, które mogą posłużyć jako podstawa wizualizacji scenariusza dla animatora, inspiracja dla architekta czy moodboard koncepcji dla product managera. W taki sposób wspomniane już Midjourney może zaspokoić różnorakie potrzeby pojawiające się wewnątrz agencji, które związane są z początkowymi etapami procesu kreatywnego. Traktujemy AI jako silne wsparcie, nie jako nasze zastępstwo. Zwłaszcza, że wszystkie wygenerowane za pomocą Midjourney obrazy można katalogować i tworzyć biblioteki, które przydadzą się potencjalnie przy kolejnych zadaniach.

 

W poszukiwaniu nowego

Podczas korzystania z narzędzi AI, ogranicza nas jedynie język. Musimy być świadomi, że gdy palcami dotykamy klawiatury, stajemy się operatorami AI, kompozytorami, którzy wiedzą, że poszczególne słowa mają dać spójny efekt. Wtedy generowanie obrazów zamienia się w codzienne odkrywanie nowych możliwości, zaskakiwanie samych siebie i przesuwanie granic kreatywności. Umiejętność tworzenia odpowiednich promptów będzie w niedalekiej przyszłości tak naturalna, jak dziś jest zdolność do skutecznego wyszukiwania perełek w bankach zdjęć. To wszystko, co oferuje nam AI, jest dla nas nowe, więc projektanci mogą obecnie czuć się jak wielcy odkrywcy, którzy nie ustaną, dopóki nie dotrą do zupełnie nowego lądu.

Nie wszystko złoto, co się świeci

Mimo niebywałego rozwoju technologicznego wciąż nie możemy uświadczyć latających samochodów. Podobnie jest z AI, które nadal posiada wiele ograniczeń i bolączek. Zarówno tych technicznych, jak i etycznych. Przyjrzyjmy się tej pierwszej grupie.

Aktualnie nie da się wygenerować obrazu, który nada się dodruku wielkoformatowego. Oznacza to, że wielkie billboardy muszą, póki co, obejść się bez dzieł „tworzonych” przez sztuczną inteligencję. Oczywiście należy założyć, że niebawem i ten problem zostanie rozwiązany, zwłaszcza patrząc na szybkość rozwoju technologii wykorzystujących AI.

Co więcej, rozwiązania takie jak Midjourney dostarczają efekt pracy w postaci plików PNG. To z kolei oznacza, że projektant nie może bezpośrednio ingerować w gotowy obraz przy pomocy programu graficznego. Możliwe będą tylko przeróbki i działania identyczne jak w przypadku pobranej z banku zdjęć grafiki.  

Pamiętajmy też o samym efekcie. Wciąż do rzadkości należy sytuacja, gdy sztuczna inteligencja wygeneruje dokładnie taki obraz, o jakim myślał projektant. Powracamy do wspomnianej już umiejętności dokładnego promptowania. Nie jest to więc tak, że „minuta i gotowe”. Czasem poszukiwania właściwych rezultatów trwają godziny. Te same godziny, które kiedyś spędzało się w bankach zdjęć czy obrabiając grafiki. Programy graficzne wciąż są niezbędnym narzędziem, bo pozwalają podrasować projekt, skorygować błąd AI czy połączyć kilka pomysłów w jedną całość. Musimy sobie uzmysłowić, że sztuczna inteligencja to nieczłowiek, ani nawet umysł, który rozumie i interpretuje nasz język. To wciąż jest jedynie narzędzie, a jego obsługa może niektórym przypominać korzystanie z wyszukiwarek internetowych na samym początku ich istnienia. Dodatkowe słowa, sugestie – wszystko to jest niezbędne, by wypracować pożądany efekt.


Granice odpowiedzialności

A co z kwestiami etyczno-prawnymi, o których wspominałem?Przecież projektant może uzyskać właściwie dowolny obraz, wpisując odpowiednie zapytanie. Jak więc traktować takie sytuacje, jak tworzenie i wykorzystywanie fałszywych obrazów, balansowanie na granicy praw autorskich czy wykorzystywanie wizerunkówosób bez ich zgody? Debata nad tym wciąż trwa. Należy jednak pamiętać, że narzędzia takie jak Midjourney wciąż są w fazie rozwoju, zatem można liczyć nato, że z biegiem czasu dobre praktyki zostaną odpowiednio sformalizowane.  

Warto zadać sobie jeszcze pytanie, na ile obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję można traktować jako pracę konkretnego projektanta? Z jednej strony to właśnie TA osoba stworzyła odpowiedni prompt, jednak całą resztą zajmuje się AI. Z drugiej strony natomiast, jak już dobrze wiemy, projektant i tak najczęściej dokonuje wielu zmian, a generowane obrazy są najczęściej wykorzystywane jedynie wewnętrznie, w celach inspiracyjnych. Nie służą bezpośredniemu generowaniu zysków. To wciąż mocno niedookreślona sfera, a rola czynnika ludzkiego jest cały czas kluczowa.

 

Co pokaże czas?

Większość rozmyślań nad rozwojem AI wciąż składa się domniemań i przypuszczeń. Zwłaszcza, że rozwój tych technologii przebiega tak dynamicznie. Właściwie codziennie powstają nowe narzędzia bazujące na sztucznej inteligencji. Dzisiejsze Midjourney wyprzedza o lata świetlne to Midjourney z czasów swych początków, a więc raptem z marca 2022 roku.

Co ważne i co należy podkreślić – AI obecnie nie zastąpi wiedzy, umiejętności, doświadczenia, ani wypracowanego przez lata stylu projektanta graficznego. Sztuczna inteligencja właściwie od początku była i nadal jest postrzegana jako narzędzie, a więc usprawnienie, kolejna rzecz, służąca optymalizacji pracy człowieka. Czynnik ludzki wciąż jest niezastąpiony i nieprędko w tym zakresie pojawi się zmiana. Sztuczną inteligencję i jej wpływ na pracę projektanta można porównać do pojawienia się smartfonów z mapami i GPS, które zastąpiły tradycyjne atlasy samochodowe. Tym samym oszczędziły kierowcom czasu na wertowanie map, ale nie wyręczyły ich wprowadzeniu pojazdu. Dzisiejsi specjaliści od grafiki będą po prostu musieli się stopniowo uczyć wykorzystywania AI w swojej codziennej pracy. Tym bardziej, że to właśnie człowiek w tym równaniu zawsze będzie stroną kreatywną i decyzyjną.

 

Kto wie, może w przyszłości powstaną agencje, które będą chwalić się tym, że za ich projekty są odpowiedzialni wyłącznie ludzie? Dziś jednak świat projektowania jest jednocześnie zafascynowany i zaniepokojony dziejącymi się zmianami. Nic dziwnego, ludzie boją się zmian, nawet tych, które dają nadzieję na lepsze. W tym momencie warto skupić się po prostu na tym, by AI traktować jak szwajcarski scyzoryk. I robić to z głową.

Wojciech Cielas

Graphic Designer

No items found.

Przeczytaj również

get

lu

LUCKYYOU Agencja Marketingowa

ky

Ty już o nas coś wiesz, ale my o Tobie jeszcze nic, dlatego zamieniamy się w słuch. Powiedz, nad czym pracujesz i jak możemy pomóc.

Wyślij brief